Moja twórczość

Obrazy na sprzedaż

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akceptacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akceptacja. Pokaż wszystkie posty

Poczucie bezpieczeństwa

 Jestem u babci. Czuję się tutaj bezpiecznie. Bezpieczniej niż u siebie, gdzie mieszkam sama. Zdecydowanie bezpieczniej niż w domu rodzinnym pełnym alkoholików. 

Moja babcia ma swoje wady, ale równocześnie jest najbardziej kochającą i inspirującą kobietą jaką znam. Uwielbiam słuchać o jej życiu. Często też wymieniamy się nowinkami muzycznymi. Zwykle jak coś wartościowego odkryje to okazuje się, że babcia już to zna. 

Teraz, pomimo tego, że chodzi o kulach, to właśnie z nią ćwiczę jazdę na rolkach. Sama nie mam odwagi iść do parku i ćwiczyć, więc idziemy tam razem, babcia siada na ławce, a ja zakładam rolki i się uczę. Babcia mnie motywuje i nie pozwala się poddać. 

Babcia nie rozumie mojej choroby, choć ją zaakceptowała i bardzo się stara pomóc. Tak jak pisałam w poprzednim poście - pewnych rzeczy nie da się zrozumieć jeśli się ich nie przeżyje. Ja za to nie rozumiem jej bólu, choć stara się mi go przedstawić jak najbardziej zrozumiale. I tak spędzamy że sobą czas, nie do końca rozumiejąc nasze cierpienie, ale pragnąc sobie dac siebie nawzajem w tym wszystkim. 

Leżę na kanapie, bo zjadłysmy właśnie obiad i babcia zadecydowała, że idziemy się zdrzemnąć. 

Także znikam w objęcia Morfeusza na godzinkę ciesząc się poczuciem bezpieczeństwa i miłości.

Akceptacja

 Jutro trzecia wizyta u Pani Terapeutki. Stresik znowu jest. Czy znowu mnie zaakceptuje? A może odrzuci? Okaże niezadowolenie z tego, jaka jestem. Nieporadna, niepewna siebie, powtarzająca w kółko te same błędy i destrukcyjne zachowania...

Od wczoraj chodzi mi po głowie piosenka 'Let it go'. Ma całkiem inny wydźwięk niż nasze polskie 'mam te moc'. Staram się sobie powtarzać 'let it go!', dać sobie wolność i wyrwać się z myślenia, że moje niedoskonałości odstrasza ode mnie moich bliskich.

Na przykład dzisiaj niespodziewanie odwiedziła mnie siostra. A ja wcześniej zamówiłam sobie w dowozie duża porcje mcdonalda - spokojnie na dwie osoby mogła starczyć. Było mi strasznie wstyd. Ale siostrze już wcześniej powiedziałam, że mam duży problem z jedzeniem. Dzisiaj zobaczyła to po prostu na własne oczy. Zjadłysmy to razem, a ja poczułam jak mi kawałek kamienia z serca spada. Bo mnie nie opieprzyla, nie wyraziła dezaprobaty, po prostu zjadła to ze mną.

Każdy z nas ma inne problemy ze sobą, inne sprawy, z którymi sobie nie radzi. Trzeba być bardzo uważnym i ostrożnym żeby kogoś przez przypadek nie dotknąć w czuły punkt. 




© Sleepwalker | Wioska Szablonów | X | X